I  P I Ę T R O  
 





 

Boryczkowie

- Wiesz co, jaki ty jesteś, zawsze na nie, jak cię o coś proszę, to nie, prosiłam cię żebyśmy weszli do sklepu z kosmetykami, ale ty nie, bo się spieszysz, chciałam sobie kupić rajstopy, a ty nie, bo nie ma czasu, tak samo było z butami, i potem co, jak ja wyglądam, Halinka na pogrzebie wujka Staszka była w nowym płaszczu, a ja wyglądałam jak zmokła kura przy niej, ale widzisz, bo ona ma męża i mąż o nią dba, a nie tak jak ty, trzy lata chodzę w tej samej spódnicy, szminki sobie nie mam kiedy kupić, a potem masz pretensje, że inne to potrafią o siebie dbać, a ja to nie umiem, a pewnie, że nie, bo ty zawsze nie masz czasu, jak coś sobie chcę kupić, już nie mam dwudziestu lat, żeby się tak ubierać w byle co, ja potrzebuję pójść, przymierzyć, dopasować, a nie tak fyr myr na szybko, bo ty sobie chcesz mecz zobaczyć, a ja nie mam w co się ubrać - coś pękło w pani Boryczkowej.

- Jak nie masz jak masz, kupiłaś sobie dzisiaj rajstopy, i buty sobie też kupiłaś, o co ci chodzi?
- Bo jak cię o coś proszę, to ty zawsze nie masz czasu, jak cię proszę, żebyś się zatrzymał na chwilkę, to nie, do kina nie chodzimy, filmów video nie pożyczamy, kablówki też nie mamy, a jak coś można zobaczyć, to ty nie i nie, i gadaj tu z tobą, jesteś niemożliwy!
- Chcesz to ci zaraz zawrócę - zirytował się mąż.
- Teraz, to już nie chcę - odpowiedziała obrażona pani Boryczkowa i zaczęła nerwowo kartkować czasopisma kobiece z trudem powstrzymując łzy.


<<<