VIII  P I Ę T R O  
 





 

Korbielowie

- Zabili taksówkarza - krzyczy z pokoju żona.
- Znowu? - odpowiada głośno pan Korbiel - No niech mają teraz te sukinsyny, zawyżają ceny a później się dziwią.

I wraca zniesmaczony do lektury, lecz nagle dzwoni telefon, "pewnie ci sakramenccy koledzy syna, żyć człowiekowi nie dają, ciągle te telefony i telefony" mruczy niezadowolony pod nosem, ale to nie koledzy, tylko nauczycielka.

- Jak to go notorycznie nie ma? - pan Korbiel jest szczerze zdziwiony - Przecież Łukasz codziennie rano wychodzi do szkoły z tornistrem, sugeruje pani, że w jakiś tajemniczy sposób do niej nie dociera?

Jak śmiała. Łukasz to taki dobry chłopak. Żadnych kłopotów z nim nie ma. Grzeczny i nadzwyczajnie zdolny. Same piątki, i czwórki, i trójki. Myśli o studiach. Koledzy za nim przepadają, nauczyciele zresztą też go lubią. Jest wrażliwy. Jak ogląda telewizję to prawie płacze, że mu chce zgasić.

<<<

>>>