| IX PIĘTRO | ||||
![]() |
Mitroniuk - Spuknij tam za mną - powiedział Tadek do żony stojącej w drzwiach, której tu nie było - Zrób to!, słysząc dźwięk własnych słów w pustej, wypełnionej zwiastunem przerwy reklamowej, przestrzeni pokoju, poczuł się wypalony i smutny. Poczuł się taki jakiś nieswój, że aż odeszło mu ochota na podlewanie kwiatków, sprawdził tylko palcem w stojącej najbliżej doniczce, czy kwiatki mają sucho, ale ziemia była wilgotna i pomyślał sobie, że jeżeli teraz nie podleje, to wcale nie będzie wyglądało na to, że kwiatki były podlewane dawno, a wręcz przeciwnie, będzie to wyglądało, że są pielęgnowane właściwie, to znaczy z umiarem, bowiem zbyt częste nawadnianie kwiatków także im nie służy, nawet w tym sprawach należy kierować się regułą złotego środka! Ta myśl pokrzepiła go na tyle, że zdecydował się opuścić mieszkanie państwa Paschalskich, przebywających obecnie na długim zasłużonym urlopie w miejscowościach charakteryzujących się ładnymi widokami i czystym powietrzem. |
|||