|
|
P. - Co jesz? Aaa.., psik! Aaaaa.., psik! Kichał mąż w kuchni. Pani Korbielowa kochała swojego syna. W szkole uchodził za przeciętnego ucznia i dobrego kolegę. Dziewczyny go lubiły. Kiedyś podpalił sobie rękę polaną benzyną, próbował też wstrzyknąć sobie etylinę dożylnie. - Mój chłopak - Tato pochwalił Łukasza, że ten zbiegł z miejsca wypadku - Ale na pewno nikt cię nie widział? Łukasz jest wybitnie uzdolniony. Jak stwierdzili w rejonowej przychodni psychologicznej. Co prawda trzeba było troszkę posmarować, ale nikt mi nie będzie mówił, że mamy dziecko głupie. Tomek nie da sobie w kaszę dmuchać. Nie na wodzie chowany! Należy do osiedlowego gangu. Zawsze parę groszy z tego jest. Nie potrzebne mu kieszonkowe. Spryciarz z niego. Sprzedaje pirackie płytki z pornusami. Dzięki temu miał pieniądze na rozbudowanie peceta. Chodzi teraz jak marzenie. 512 mega samej operacyjnej, nikt, nikt mu nie podskoczy. Tylko jest jeden problem z nim, że ma krzywego penisa. Pan Korbiel swego czasu zmierzył go ekierką i ten wykazał znaczne odchylenia od pionu. Kiedy o tym myśli ma ochotę stłuc syna na kwaśne jabłko. Ale stara się nie myśleć o tym za często. Dobrze, że chłopak ma się czym zająć - zawsze powtarza Tato, dotychczas skakał tylko z kanału na kanał. Że aż oczy bolały. Nic się nie dało oglądnąć do końca, żadnej przyjemności z oglądania! A pan Korbiel przecież tak bardzo lubi telewizję. Na dodatek usłyszał gdzieś, że ma być koniec świata niezadługo, więc po co się wysilać. Marnowanie energii. Zaciągnął kredyt, nakupił żarcia i wyleguje się teraz w dużym pokoju przed odbiornikiem. Korzysta z życia na maks. Łukaszowi w Adolfie Hitlerze najbardziej podobają się szelmowskie wąsy.
Też sobie takie zapuści, jak podrośnie. Marzy mu się również, że kiedyś
będzie naukowcem i Hitlera sklonuje. Ale się będą wszyscy dziwić i bać.
To lepsze niż groźny pies pitbull. Wielce interesuje się hate mailem.
Wysyła do znajomych zdjęcia gwałtów i główki akwariowych myszy. Do nielubianej
nauczycielki posłał palca, a palca odciął grubasowi w bunkrach. Wisus
z niego! Ale żywy jest chłopak i co mu będziemy bronić. A niech się bawi,
byle by se krzywdy nie zrobił. |
||||