| I P I Ę T R O | ||||
![]() |
Stanisław i Emilia Paruch Z otępienia wyrwał ją nieco natrętny głos prowadzącego program: pani Emilio, wybiera pani bramkę numer jeden, czy cztery tysiące złotych?, pani Emilio, czy już jest pani gotowa dać właściwą odpowiedź? Przed oczyma stanęło jej całe życie, ślub w osiemdziesiątym szóstym,
zabiegowy, sprzątanie nocą w banku, porodówka, pośredniak, maluch i jak
go pchali dziesięć kilometrów, jak nagle już nie mogła wejść w spódnice
z tamtego roku, kolejki po zasiłek na poczcie, jak się Sławek poparzył
w rękę i jeszcze wycieczkę do Czech, wszystko i taki miała mętlik, bo
się bała zepsuć. Mąż na widowni, dzieci w domu, teście, sąsiedzi daliby
jej, do końca życia było by gadanie, czemuś nie pomyślała, a może się
to skończyć jeszcze gorzej. Staszek rękę ma ciężką, zwłaszcza jak wypije,
a
wypić lubi, do wódki ma taką słabość, co by nie..
|
|||