| |

|
|
Rychliccy
- Ta..?
- Dzień dobry mówi Edek Nowak, czy to mieszkanie państwa Rychlickich?
- Ta..
- Z panem Rychlickim można mówić?
- Z którym?
- Z tatą.
- Ojciec śpi.., zmęczony był - Sławek jedną ręką trzyma telefon, a drugą
grzebie sobie w nosie.
- A to ja chciałem tylko powiedzieć, bo nie wiem, czy on wie, że Gieniu
Zając nie żyje.
- No - odpowiada Sławek i usiłuje strzepnąć kozę z palca.
Z głębokim żalem zawiadamiamy, że po długiej i ciężkiej chorobie. Ukochany
mąż i tatuś, dziadzio i pradziadzio i kawał kutasa jak każdy.
- Ojciec będzie jutro na pogrzebie.
- Aha.., to się tam pewnie spotkamy - i trzaska słuchawką, że nie wiadomo,
czy skończył, czy trzyma wciąż jeszcze, czy to się tylko tak wydaje, czy
nie.
Długoletni pracownik Kombinatu Metalurgicznego HTS.
Ale pan Rysiek tak naprawdę, to jeszcze nie spał. Tylko oglądał wieczorne
wiadomości i słychać go było chyba na pół bloku, tak komentował wszystkie
wydarzenia, bo tak go to wszystko bolało, co z tym krajem wyprawiają.
- Cooo..? co oni mi tu pokazują w tym telewizorze, że Wajda dostał nagrodę..,
a gówno mnie to obchodzi!
A pani Ryśkowa go tonuje.
- Nie możesz tak mówić.
Ale on już tam wie lepiej.
- Aaa...ić ty!, będziesz mi głupio gadała.., co tam był za telefon?
Zmarł w wieku 66 lat, opatrzony św. Sakramentami. Pogrążeni w smutku.
Rodzina i cała zagadkowa masa spadkowa. Nawet piędź ziemi nie zostanie
tak rozdrapią jak głodne kruki.
>>>
|
|