| II P I Ę T R O | ||||
![]() |
Wlazło A dzieci wyrządzają, hałasują na przedpokoju, gonią po całej klatce i potem przychodzą zgrzane pić zimną pepsi, jutro będą je boleć, psia krew, kruca zeks, gardła, krzesna śmieje się z krzesnego, że rano będzie miał kaca, a on na to: ale z czego?, ale z czego? (ma w zanadrzu małgorzatkę, w razie czego, jakby się nie dopił, bo to różnie może być, wiecie jak jest w życiu.., to se tak walnie, i tak już przecież do domu będzie wracał taksówką). A gospodarz dolewa do szklanek soku z kartona z czystą i nagrzany narzeka na złodziejów samochodów, że nic, nic, powtarza ich nie powstrzyma, jak sobie co upatrzą, to po tobie, choćbyś nie wiem co robił i każdy kiwa głową zgadzając się ze zdaniem, bo jest to szczera prawda, no nie jes tak?, a po za tym to ciekawe ile te renty i emerytury podniosom.. Na klatce jeżdżą
windą kuzyni ze wsi tam i z powrotem, z góry na dół, Januszek siedzi
sam w pokoju w majtkach i podkoszulku, i huczy nowym magnetofonem, a tatuś
się drze z pokoju do niego: przyciszysz to krucyfiksie jeden!, a mały
nie ściszy, bo nawet nie słyszy, tak głośno puścił, a ubranko złożył elegancko,
jak się należy w kantkę, w kosteczkę do szafy i potem już na spokojnie
będzie na nowo liczyć i wąchać banknoty, patrząc na nie, jak na mannę
z nieba, a przy stole Babcia Kolasiowa nakręcona mówi, że zrobiła sobie
nalewkę na spirytusie z syntetycznych bursztynów i pomaga. Na wszystko
pomaga! |
|||